Amazonkowe refleksje

kategoria: Aktualności, Ważne informacje | 0

W miniony wtorek, jak co dwa tygodnie od kilku miesięcy, odbyło się spotkanie Amazonek. Tym razem gościłyśmy się w przyjaznej restauracji Matrioszka. Pięknie nakryty stół, pełgające płomyki świec i ponad dwugodzinne rozmowy skłoniły mnie do refleksji, zatrzymania się na chwilę, do… podziękowań.
Od wielu już lat jestem związana z nieformalną grupą gołdapskich Amazonek. Pomimo przerw krótszych i dłuższych grupa wciąż się spotyka, a poszczególne osoby wiedzą, że mogą liczyć na każde wsparcie. Jak jeden mąż wstają i do ocierania łez, i do towarzyszenia w tragedii, i do uśmiechu, i do zabaw.
Grupa jest nieliczna. „Moje dziewczyny”, bo tak lubię o nich i do nich mówić pochodzą z rozmaitych środowisk. Złączyła je choroba i potrzeba wsparcia innych kobiet znajdujących się w podobnie trudnej sytuacji.
Basia, dziewczyna, która „na język nie choruje”, mówi prosto z mostu, ale daje mi siłę do tego by zawsze dla wszystkich być. Około 18 lat temu opowiadała mi o bohaterach „Mody na sukces”, chwaliła się swoimi synami, teraz opowiada o wnukach, w których jest bez pamięci zakochana i oddana. Basiu – dziękuję. Ty, Tereska i Marzenka przed laty byłyście inspiracją, żeby taka grupa powstała w Gołdapi.
Jola – kobieta wulkan, kobieta energia. Swoją żywiołowością pozytywnie ładuje wszystkich. Reaktywacja grupy to Jej pomysł. Jolu, dziękuję za moje naładowane ponownie akumulatory.
Tereska, cicha, spokojna, oddana. W amazonkową Wigilię powiedziałam Jej, że jest moim życiowym prezentem. Teresko – bardzo dziękuję.
Z kolei Zosia to kobieta uśmiech. Jej powiedzenie „a taka ślepa to może z wami lecieć?”, jako komentarz do udziału w Sztafecie Jedenastek, „poszłoooo” w Polskę. Zosiu – dziękuję.
W ubiegłym roku, po „jolkowej” reaktywacji, dołączyło kilka „nowych”: Krysia, Bogusia, Jasia. Przeszły ekspresową metamorfozę. A ja metamorfozę przeszłam wraz z Nimi. Dziewczyny – dziękuję.
Na nasze spotkania przychodzi Henia – nieamazonka. Jej córka, niewiele ode mnie starsza Marzenka, kilka lat temu przegrała walkę z chorobą. Henia to ciepło, dobro, bezpieczeństwo. Heniu – dziękuję.
„Moje dziewczyny” budujecie każdy mój dzień na nowo. Jak dobre duchy jesteście ze mną i przy mnie. Dobrze jest czekać na nasze wspólne wtorki, na „jolkowe” sałatki, plotki i rozmowy. Nauczyłyście mnie pokory wobec życia, akceptacji życiowych rewolucji. Jak dobrze, że kiedyś, dawno, dawno temu ktoś Was postawił na mojej drodze.
Spotykając się we wtorki często rozmawiamy o innych kobietach będących w takiej samej sytuacji. Nasza grupa jest elastyczna i bardzo, bardzo rozciągliwa i pomieści jeszcze wiele osób. Serdecznie zapraszam w imieniu swoim i Dziewczyn. KOLEJNE SPOTKANIE W OPS 22 KWIETNIA O 15.30. Dziewczyny, wychodźcie z domów i spotykajcie się z nami. AMAZONKI SĄ DOBRE NA WSZYSTKO